Strona Barbary Wojciulewicz
Montaż słowno-muzyczny na wieczór wspomnień o ciuchci myszynieckiej


SEBASTIAN
Początek myszynieckiej kolei sięga czasów pierwszej wojny światowej. Kiedy po zwycięstwie wojsk niemieckich nad rosyjskimi pod Tannenbergiem przesunęła się linia frontu, Niemcy rozpoczęli budowę kolejki polowej, której zadaniem było zaopatrywanie wojsk niemieckich stojących na linii Narwi i jej dopływach.
ANIA
Od stycznia do maja 1915 roku zbudowano sieć kolejki o łącznej długości 128 kilometrów. Wąskie tory połączyły Myszyniec z Rozogami, Grabowem koło Ostrołęki, Nowogrodem i Kolnem. Kiedy front przesunął się jeszcze bardziej na wschód, Niemcy zaczęli wywozić kolejką drewno z Puszczy Kurpiowskiej, uruchomili też przewozy pasażerskie. Równolegle do torów kolejki biegły szosy zwane fortowymi.
ASIA
Wkrótce od głównej linii torów zbudowano odgałęzienia, między innymi z Kadzidła do Golanki, z Nowogrodu w okoliczne lasy, z Siarczej Łąki do tartaku w Charcibałdzie, skąd wywożono masowo drewno przez Myszyniec i Rozogi do Prus.
SEBASTIAN
Niemcy na zajętych terenach prowadzili gospodarkę rabunkową. Bocznice kolejowe poprowadzili do wszystkich większych obszarów leśnych. Jeszcze na początku lat dwudziestych niezdjęte tory takiej kolejki biegły od stacji przez osadę Myszyniec, koło kościoła do lasu na Poległych.
ASIA
Po odzyskaniu niepodległości w roku 1918 kolejka myszyniecka znalazła się pod zarządem Ministerstwa Kolei Żelaznych. W 1921 roku Myszyniec zyskał połączenie z Łomżą, gdzie znajdowała się stacja kolei normalnotorowej, podobnie jak w Grabowie.
W Myszyńcu w okresie międzywojennym mieściło się całe zaplecze techniczne - parowozownia, warsztaty naprawcze, magazyny oraz stacje i specjalnie wybudowane wodociągi z wieżą ciśnień oraz mała elektrownia. Parowozownie pomocnicze były tylko na stacjach w Grabowie i Łomży.
ŁUKASZ
Rozkwit Myszyńca, jaki miał miejsce w okresie międzywojennym, ściśle wiąże się z funkcjonowaniem ciuchci. Po I wojnie światowej szalało bezrobocie, więc zamieszczona w prasie wiadomość, że na kolej w Myszyńcu przyjmuje się pracowników, powodowała napływ ludzi nawet z odległych stron. Do Myszyńca zjechali z całej Polski. Niektórzy zostali tu, założyli rodziny i ich potomkowie nadają kształt naszemu miasteczku dzisiaj.
Posłuchajmy fragmentów wspomnień:
ASIA
"Myszyniec przed wojną był enklawą wśród morza ludności kurpiowskiej, a i wśród mieszkańców tego jedynego na Kurpiach niasta rysowały się też wyraźne podziały. Myszyniec charakteryzował się tym, że były w nim hermetyczne środowiska. Oddzielny świat stanowili Żydzi, ale i wśród Polaków można było wyróżnić kilka grup - dość zamkniętych i nieutrzymujących ze sobą bliższych kontaktów. I tak nauczyciele tworzyli swoje środowisko, pracownicy gminy swoje, kolejarze - swoje, rolnicy - swoje. Swego ro­dzaju patrycjat myszyniecki tworzyły rodziny Glinków, Borajkiewiczów, Krystkowiczów, Dziesińskich... Gdyby komuś z nich powiedzieć, że jest Kurpiem, to pewnie do oczu by sko­czył. To było zupełnie inaczej niż teraz. Ja się założę, że i dzisiaj są podziały, choć pewnie ina­czej przebiega...
ŁUKASZ
Bieda była przed wojną na Kurpiach. Ludzie radzili sobie w różny sposób. Niektórzy zajmowali się przemytem. Handlowali też na przykład chodnikami, masłem. Wozili to do Warszawy. Kurpie są bardzo przedsiębiorczym narodem. To bieda wymusza.
Do Ostrołęki ludzie chodzili zwykle pieszo, rzadko jeździli ciuchcią. Bywało, że kolejarze zachęcali: "Chodź pan. Pojedziesz z nami!". Na co nagabywany odpowiadał: Nie mam czasu, ja się spieszę... Tak mówiono".
ROBERT
Sytuacja materialna pracownika kolei w tamtym czasie, a zatem i znaczenie w środowisku, zależało od pełnionej funkcji. Najlepiej sytuowani byli pracownicy Zarządu Kolei oraz pracownicy ruchu, czyli maszyniści, pomocnicy maszynistów, konduktorzy. Dobrze uposażeni byli pracownicy zakładów naprawczych, a najgorzej opłacani robotnicy służby drogowej, czyli ci, którzy zakładali i naprawiali tory. Często zatrudniano ich sezonowo.
SEBASTIAN
Organizacją, która w jakiś sposób łączyła środowisko kolejarskie był Związek Zawodowy Kolejarzy. Aktywnymi członkami tego zawiązku byli przede wszystkim pracownicy warsztatów naprawczych. Mówiono, że koło w Myszyńcu skupia członków o wyraźnej orientacji lewicowej. Bywało, że pracowników kolei zwalniano na skutek redukcji etatów, wówczas koledzy występowali w ich obronie i solidaryzowali się ze zwolnionymi.
ASIA
Świetlica Związku Zawodowego Kolejarzy nie mieściła się na stacji kolejowej, ale w osadzie, a była ona na przestrzeni lat w wielu miejscach, zależnie od tego, u kogo związkowcy wynajęli lokal. Z istniejącej tam biblioteki korzystali uczniowie, bo księgozbiór biblioteki szkolnej był bardzo ubogi. Odbywały się przedstawienia, których reżyserem był pan Witold Świątecki, wszechstronnie utalentowany nauczyciel.
ŁUKASZ
Po wojnie wybudowaliśmy świetlicę. Ten budynek stoi do tej pory. Był tam później przez pewien czas Zakład Dziewiarski "Pełta". Myśmy budowali tę świetlicę po pracy, społecznie. Urządzaliśmy tu różne występy, przedstawienia, zabawy. Gościliśmy różnych ludzi, między innymi był tu Władysław Broniewski i recytował swoje wiersze. Był u nas też Sidło - mistrz olimpijski w rzucie oszczepem. Zapraszaliśmy różnych profesorów. Trudno ich wymienić. Prowadzili różne wykłady. Było zainteresowanie dla tych spotkań. Zawsze są ludzie i tacy, co się interesują i tacy, co nie.
ANIA
Stanisław Topa wspomina, że w okresie okupacji kolejarze przewozili drukowany w Warszawie "Biuletyn Informacyjny Komendy Głównej Armii Krajowej", który rozprowadzany był w wielu egzemplarzach. Do najbardziej zasłużonych dla konspiracji myszynieckich kolejarzy należeli: Władysław Ceglarz, Stanisław Piasecki, Stanisław Nysztal, Edward Lewandowski, Edmund i Kazimierz Gdulewiczowie, Adam Plebanek, Stanisław Ślufiński. Prawie wszyscy kolejarze w mniejszym lub większym stopniu zaangażowani byli w konspirację.
ASIA
Stacja nasza wyglądała w tamtym czasie okropnie. Niemcy, uciekając, powysadzali parowozy. Wsadzali granaty w paleniska. Tylko trzy czy cztery parowozy były na chodzie. Tory były pozrywane w kierunku Kolna, Łomży i Ostrołęki, a do tego podminowane i żeby je doprowadzić do porządku, kolejarze sami wzięli się za rozminowywanie, choć nie byli do tego przygotowani. Przewodził im Władysław Grabowski. Zginęło przy tym kilku kolejarzy.
SEBASTIAN
Najstraszniejszy wypadek wydarzył się w roku 1946. W Dębach przed mostem na rzece Szkwie wybuchły przewożone w wagonie miny. Używano ich do różnych celów. Braliśmy te miny niemieckie przeciwczołgowe, tam było pięć takich kawałków trotylu. Braliśmy ten trotyl. Jak tory były zaminowane, to my tych min nie wykopywaliśmy, tylko robiło się tak: wkładało się spłonkę w kostkę trotylu i się zapalało lont i kładło tam, gdzie było zaminowane. Jak jedna nie poruszyła tych min, bo głębiej były zakopane, to drugi raz i następował wybuch, i miejsce już było czyste, i można było robić. Był taki czas, że chłopaki i do głuszenia ryb używali tego trotylu, bo o jedzenie było trudno.
SEBASTIAN
Było ich tam wtedy pięciu czy sześciu, między innymi: Józef Cieślak, Mietek Kotowski, Władek Dziamałek. I jak tę minę rozbierali, tak ona wysadziła ich i cały wagon. Kiedy przyjechałem tam na miejsce, to widziałem jak ich wnętrzności na drutach fruwały. I tak wszyscy poszli do nieba. Ci, co byli dalej, doznali poparzeń, okaleczeń. To była największa tragedia w historii naszej ciuchci.
ASIA
Pani Zofia Staszewska wspomina nieco pogodniejsze czasy: "Chociaż wagony wyglądały z daleka jak pudełka od zapałek, wewnątrz przy ogarku tętniło życie: słychać było modlitwy, śpiewy pieśni ludowych, akordy pedałówki, kiedy muzykanci wracali z wesela. Jednym słowem, długie godziny podróży umilano sobie na różne sposoby".
ŁUKASZ
"Myszyniecka kolej - wspomina pan Tadeusz Nysztal - zyskała przydomek "Kulawa Zośka", gdyż osiągała "zawrotną prędkość" dwudziestu kilometrów na godzinę. Przy wjeździe i wyjeździe z naszej miejscowości stały ustawione semafory i wówczas kolejka mogła rozwinąć prędkość dwudziestu pięciu kilometrów na godzinę".
SEBASTIAN
Warto przy okazji tego naszego wspomnieniowego spotkania przywołać jeszcze niektóre nazwiska i imiona, by czas ich całkiem nie zatarł. Aktywnymi działaczami Związku Zawodowego Kolejarzy byli między innymi: Leon Borowczyk, Antoni Kozłowski, Bolesław Lukowski, Adam Plebanek, Eugeniusz Niewiadomski. Ostatnim przewodniczącym był Ireneusz Plebanek.
ROBERT
Parowozownią, począwszy od 1945 roku, zawiadowali po kolei: Paweł Bireto, Stefan Kania, Zbigniew Babicki, Stefan Śliwiński i Michał Krystkowicz.
ASIA
Funkcję zawiadowcy stacji pełnili kolejno następujący panowie: Bielski, Marek Grunwald, Tadeusz Cieślak, Stefan Pyszny i Piotr Siedlecki.
ROBERT
Po likwidacji Zarządu Kolei Dojazdowych w Myszyńcu, a miało to miejsce na początku lat sześćdziesiątych, stanowisko kierownika kolei piastowały kolejno następujące osoby: Edward Lemański, Stanisław Boczkowski i Jerzy Marcinowski.
ŁUKASZ
W latach sześćdziesiątych zaczęto stopniowo zmniejszać ilość i częstotliwość kursowania pociągów. Fizyczną likwidację kolei rozpoczęto 16 kwietnia 1973 i zakończono w czerwcu 1974 roku.
ASIA
Mimo upływu lat pamięć o ciuchci trwa. To przecież prawie sześćdziesiąt lat historii Myszyńca i o tym my, myszynianie, nie powinniśmy zapominać!
na górę
 
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2005 Barbara Wojciulewicz Valid HTML 4.01!Valid CSS!